Jak udało mi się pokonać trądzik?

Po pierwsze, ostrzegam!!! Wpis jest dość długi!!! Ale nie z powodu wieczornej nudy. Wpis jest długi dlatego, iż walka z tym paskudztwem zazwyczaj nie jest prosta i wymaga czasu. Tak przynajmniej było u mnie. Doprowadzenie cery do stanu takiego, jak na zdjęciach (znajdziecie je na końcu) zajęło mi jakieś 6-7 miesięcy!!! To i tak krótko! Z tego, co wiem niektóre dziewczyny walczą z trądzikiem od ładnych kilku lat!

Zacznę od początku, czyli od tego w jaki sposób dopadł mnie trądzik!

Co prawda nie byłam u dermatologa, ale śmiało mogę napisać, że zmagałam się z trądzikiem kosmetycznym. Dopóki nie zaczęłam eksperymentować z różnymi kremami, tonikami i innymi specyfikami z moją cera było wszystko ok. Aż tu nagle bach! W wieku 23 lat dopadł mnie ten mały skurczybyk! W sumie nie taki mały, bo na mojej twarzy pojawiło się mnóstwo pryszczy!! Oczywiście najwięcej umiejscowiło się w okolicach strefy T.

Specyfika mojego trądziku

Podskórne grudki w okolicach strefy T – na policzkach było ich najwięcej. Oprócz tego zmagałam się ze zaskórnikami i ropnymi pryszczami.

Co stosowałam?

KOSMETYKI

Z drogerii: było tego bardzo dużo…. Oczywiście przetestowałam wszystkie możliwe serie przeznaczone dla cery trądzikowej. Clean&Clear, Under Twenty itd.. Niestety nie zaobserwowałam żadnych pozytywnych skutków – nawet przy długotrwałej kuracji. Jeżeli chodzi o preparaty z wyższej półki, to stosowałam słynny Vichy – Normaderm – jak dla mnie tragedia!!! Strasznie wysusza skórę i jest to wyczuwalne nawet po nałożeniu grubej warstwy kremu!!!010

Z apteki: przypuszczam, że na mojej liście nie znajdziecie niczego odkrywczego. Stosowałam popularne:

  • Benzacne strasznie wysuszył mi skórę, generalnie nie zrobił niczego dobrego
  • Acne derm – w pewien sposób poprawił wygląd mojej cery – nie wyskakiwały mi żadne nowe krosty, ale z tymi starymi zupełnie sobie nie poradził.
  • Maść cynkowa – sprawdziła się jako preparat SOS, np. przed ważnym wyjściem. :) Jednak jest jedno małe „ale”! Nie nakładajcie jej na całą skórę twarzy!! Tylko na pojedyncze krostki!

Zabiegi kosmetyczne

  • Manualne oczyszczanie twarzy na tego typu zabieg namówiła mnie moja mama. Nasłuchałam się, jak to jej pomógł w latach młodości… Niestety u mnie wywołał odwrotny efekt!!! Generalnie zaobserwowałam większy wysyp pryszczy i kompletny brak poprawy!

TABLETKI 

  • Visaxinumkupiłam je pod wpływem reklamy. Najpierw stosowałam zwykłe Visaxinum – brak efektów. Na szczęście obyło się bez skutków ubocznych. Nawet nie zaobserwowałam słynnego wysypu pryszczy, który rzekomo miał nastąpić. Jak tylko pojawiała się seria Visaxinum D – dla dorosłych postanowiłam natychmiast ją przetestować. Tym razem działo się, oj działo… Niestety w negatywnym tego słowa znaczeniu. Po miesiącu łykania tabletek Visaxinum D na mojej twarzy zadziała się istna masakra! Na policzkach pojawiło się mnóstwo grudek, bardzo widocznych i trudnych do zlikwidowania!!! 141Do tego kolor mojej skóry – byłam czerwona, jak burak! A co najlepsze po kuracji Visaxinum, pryszcze zaczęły pojawiać się również na plecach i na dekolcie. Masakra!! Zdecydowanie odradzam tabletki Visaxinum, zarówno te zwykłe, jak i te dla dorosłych!!! 
  • Nonacne w poszukiwaniu ratunku dla mojej cery (po tym, co nawyczyniał Visaxinum) trafiłam na tabletki Nonacne. Miały zupełnie innych skład niż ich poprzednik.. No i cenę też miały inną. Były o wiele, wiele droższe!!! Kolejny plus był taki, że tabletki Nonacne brała moja koleżanka, więc mogłam ją wypytać o wszystkie szczegóły kuracji. Poza tym widziałam, jak zmieniła się jej cera (oczywiście na plus), więc miałam pewność, że tabletki Nonacne działają. Kupiłam je przez Internet. Zresztą z tego, co wiem to nie dostaniemy ich w aptece. Zgodnie z ulotką dołączoną do opakowania, brałam dwie tabletki dziennie. I spokojnie mogę napisać, że tabletki Nonacne stały się moją trądzikową miłością. :D:D Pierwsze efekty zauważyłam już po dwóch tygodniach. Skóra przestała się mniej świecić, a zaskórniki stały się mniej widoczne. Obyło się również bez okresowego zaostrzenia zmian trądzikowych. Szczerze mówiąc z dnia na dzień było coraz lepiej.

Nonacne

  • zredukował ilość wyprysków na mojej twarzy
  • nawilżył moją skórę
  • usunął nadmiar sebum
  • zmniejszył widoczność porów
  • złagodził podrażnienia

Zdaję sobie sprawę z tego, że zewnętrzna pielęgnacja skóry jest bardzo ważna, ale uważam, że ta wewnętrzna jest ważniejsza. Śmiało mogę napisać, że Nonacne odwalił kawał dobrej roboty i w głównej mierze dzięki niemu udało mi się pozbyć trądziku.

019

Czy robiłam coś jeszcze?

TAK!
Postawiłam na naturalną pielęgnację cery. A zatem:

  • do oczyszczania twarzy używam ściereczki muślinowej
  • do codziennej pielęgnacji twarzy używam naturalnych kosmetyków – bez parabenów, SLS i innych ulepszaczy
  • zrezygnowałam z wycierania twarzy zwykłym ręcznikiem – przerzuciłam się na papierowy
  • staram się jak najczęściej wymieniać poszewkę poduszki na której śpię
  • staram się nie wyciskać pryszczy!! I generalnie nie dotykać twarzy w ciągu dnia!!
  • ograniczyłam makijaż do minimum! W gorące dni w ogóle nie nakładam podkładu!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *